independent boomerang bulletin
wydanie II/04 - pazdziernik/grudzień 2004 - I rok wydania - polska wersja jezykowa


CO WYNIKA Z NAJSTARSZEGO?


parę myśli związanych z artykułem o "seniorze" z pierwszego wydania ibb
, janusz "sombrero" kiernicki

zacznijmy od tego , ze artykuł powala na kolana, a ręce same zaczynają się bić w piersi z prośbą o wybaczenie za wiarę tylko w powroty i traktowanie tych latających na wprost jako takich "pospolitych, trochę lepiej obrobionych patyków"...
gdyby nie mój przekorny charakter, zostałbym całkowicie przekonanym do tego, że jest zupełnie odwrotnie.
jest jednak pewne "ale".
spróbujmy na to spojrzeć z boku. 32.000 lat. gdy pomyślę o chinczykach i ich kulturze - 5000 lat, niewyobrażalna odległość czasowa.
tu dygresja, po to by ukazać tę przepaść czasową - chińska przypowieść o żabie studziennej.
żyła sobie żaba studzienna, w zagajniku, w studni wykopanej obok chaty. pewnego dnia skacząc po swoim gospodarstwie, napotkała inną żabę. nigdy wczesniej jej nie widziała. "kim jesteś i skąd się tu wziełaś?" - zapytała. "z oceanu" - odparła tamta. "z oceanu? a co to jest i jak wygląda?" - odparła żaba studzienna. "jest większy niż twoja studnia" - odparła żaba oceaniczna. "większy? nie do wiary! pokaż mi to miejsce, gdzie mieszkasz, ten ocean, który nazywasz domem!" - rzekła żaba studzienna. "oczywiscie." - na to żaba oceaniczna - "ale musisz opuścić swoją studnię i pójść za mną". poszły. przez lasy, góry, aż dotarły nad ocean. tam usiadły na plaży wpatrując się w bezkres wody. "widzisz?" - powiedziała żaba oceaniczna "to właśnie jest ocean, tutaj mieszkam". a żaba studzienna zapatrzyła się w bezmiar przestrzeni rozciągający się przed nią i - pękła.
spoglądając na odnalezionego najstarszego buma zastanowił mnie jego profil. profil i własności lotne tego buma dowiedzione eksperymentalnie.
profil jakże wyszukany, wręcz wysmakowany.
następna myśl: ci ludzie byli albo fizykami z natury albo... uczono ich zasad aerodynamiki, z pokolenia na pokolenie. przyjmując z wszystkich innych powodów prymitywizm tych ludzi mamy do czynienia z przyrządem o własnościach fantastycznych. chyba że prymitywizm tych ludzi jest im przypisywany przez nasze pokolenia z powodu naszego pojmowania świata. może się wszakże okazać, że bardzo wysokie cywilizacje (nasza cywilizacja jest ponoć wysoką), więc jak okreslić te bardziej... nie potrzebują takiej ilości zbędnych rzeczy do życia jakie wytwarza współczesna cywilizacja. być może wystarczył kawałek genialnie wyprofilowanego kawałka drewna czy mamuciego kła. znaleziono dotychczas tylko jeden taki egzemplarz. a może posługiwali się jeszcze innymi genialnymi przyrządami, np. genialnie wyprofilowanym kamieniem, a my o tym nie wiemy bo tego nie znalezliśmy lub na to nie wpadliśmy.
to tak jakby po paru tysiącach lat odkopać działającą zapalniczkę na gaz i twierdzić, że to był sposób rozniecania ognia przez naszą cywilizację. a gdzie zapałki?
jeśli zaś ci sprzed 32000 lat byli faktycznie prymitywami to skąd się wzieły te profile i właściwości lotne. wyszły przez przypadek czy setki lat eksperymentów?
obróbka kamieniem to katorga, zaś obróbka tych wyszukanych profili to mistrzostwo świata. więc jeśli coś takiego zostało przez czysty przypadek stworzone to musiało być otoczone kultem i czcią ....... i to nie przez jedno pokolenie. może wówczas oznaką czci było ofiarowanie lewego palca? właśnie lewego bo prawy byl niezbędny przy podkręcaniu buma.
znowu dygresja.
jedna z brytyjskich (chyba) linii żeglugowych "hand line" (nie wiem czy jeszcze istnieje) posiada w herbie uciętą toporem dłoń ociekającą krwią. legenda głosi, że właściciel linii miał 2 synów i nie mógł się zdecydować któremu z nich przekazać firmę. postanowił , że ten który dopłynie pierwszy do statku na redzie przejmie ją. w czasie już wyścigu przegrywający syn odciął sobie dłoń i wrzucił ją na pokład statku by być pierwszym i przejąć firmę. legenda nie podaje jak to zrobić w wodzie, płynąc... ani też jak to zrobić toporem, bo nożem też tego zrobić nie można...
oczywiście, że wiele rzeczy można uzasadnić, udowodnić i mieć rację. są jednak rzeczy i współcześnie do tej pory nie wyjaśnione. nicole tesla zabrał swoją wiedzę do grobu, współcześni fizycy odkrywają co rusz to nowe zjawiska, zasady...

sombrero

 

(redakcja zaprasza czytelników do ożywionej polemiki na podjęty przez sombrero temat...)


janusz "sombrero" (alias "don diego") kiernicki, jak na dumającego o seniorze przystało, jest seniorem PBT. jego przeciągająca się od miesięcy kontuzja skutecznie torpeduje zamiary ponownej konfrontacji z techniką rzucania.
grono bumowe i redakcja życzą RYCHŁEGO powrotu do zdrowia!
jeśli ktoś ma ochotę zabrać się za szukanie złota, to janusz jest właściwym adresem...



copyright © by independent boomerang bulletin 2004