|
parę myśli związanych z artykułem o "seniorze" z pierwszego
wydania ibb, janusz "sombrero" kiernicki
zacznijmy od tego , ze artykuł powala na kolana, a ręce
same zaczynają się bić w piersi z prośbą o wybaczenie za wiarę tylko w
powroty i traktowanie tych latających na wprost jako takich "pospolitych,
trochę lepiej obrobionych patyków"...
gdyby nie mój przekorny charakter, zostałbym całkowicie przekonanym do
tego, że jest zupełnie odwrotnie.
jest jednak pewne "ale".
spróbujmy na to spojrzeć z boku. 32.000 lat. gdy pomyślę o chinczykach
i ich kulturze - 5000 lat, niewyobrażalna odległość czasowa.
tu dygresja, po to by ukazać tę przepaść czasową - chińska przypowieść
o żabie studziennej.
żyła sobie żaba studzienna, w zagajniku, w studni wykopanej obok chaty.
pewnego dnia skacząc po swoim gospodarstwie, napotkała inną żabę. nigdy
wczesniej jej nie widziała. "kim jesteś i skąd się tu wziełaś?"
- zapytała. "z oceanu" - odparła tamta. "z oceanu? a co
to jest i jak wygląda?" - odparła żaba studzienna. "jest większy
niż twoja studnia" - odparła żaba oceaniczna. "większy? nie
do wiary! pokaż mi to miejsce, gdzie mieszkasz, ten ocean, który nazywasz
domem!" - rzekła żaba studzienna. "oczywiscie." - na to
żaba oceaniczna - "ale musisz opuścić swoją studnię i pójść za mną".
poszły. przez lasy, góry, aż dotarły nad ocean. tam usiadły na plaży wpatrując
się w bezkres wody. "widzisz?" - powiedziała żaba oceaniczna
"to właśnie jest ocean, tutaj mieszkam". a żaba studzienna zapatrzyła
się w bezmiar przestrzeni rozciągający się przed nią i - pękła.
spoglądając na odnalezionego najstarszego buma zastanowił mnie jego profil.
profil i własności lotne tego buma dowiedzione eksperymentalnie.
profil jakże wyszukany, wręcz wysmakowany.
następna myśl: ci ludzie byli albo fizykami z natury albo... uczono ich
zasad aerodynamiki, z pokolenia na pokolenie. przyjmując z wszystkich
innych powodów prymitywizm tych ludzi mamy do czynienia z przyrządem o
własnościach fantastycznych. chyba że prymitywizm tych ludzi jest im przypisywany
przez nasze pokolenia z powodu naszego pojmowania świata. może się wszakże
okazać, że bardzo wysokie cywilizacje (nasza cywilizacja jest ponoć wysoką),
więc jak okreslić te bardziej... nie potrzebują takiej ilości zbędnych
rzeczy do życia jakie wytwarza współczesna cywilizacja. być może wystarczył
kawałek genialnie wyprofilowanego kawałka drewna czy mamuciego kła. znaleziono
dotychczas tylko jeden taki egzemplarz. a może posługiwali się jeszcze
innymi genialnymi przyrządami, np. genialnie wyprofilowanym kamieniem,
a my o tym nie wiemy bo tego nie znalezliśmy lub na to nie wpadliśmy.
to tak jakby po paru tysiącach lat odkopać działającą zapalniczkę na gaz
i twierdzić, że to był sposób rozniecania ognia przez naszą cywilizację.
a gdzie zapałki?
jeśli zaś ci sprzed 32000 lat byli faktycznie prymitywami to skąd się
wzieły te profile i właściwości lotne. wyszły przez przypadek czy setki
lat eksperymentów?
obróbka kamieniem to katorga, zaś obróbka tych wyszukanych profili to
mistrzostwo świata. więc jeśli coś takiego zostało przez czysty przypadek
stworzone to musiało być otoczone kultem i czcią ....... i to nie przez
jedno pokolenie. może wówczas oznaką czci było ofiarowanie lewego palca?
właśnie lewego bo prawy byl niezbędny przy podkręcaniu buma.
znowu dygresja.
jedna z brytyjskich (chyba) linii żeglugowych "hand line" (nie
wiem czy jeszcze istnieje) posiada w herbie uciętą toporem dłoń ociekającą
krwią. legenda głosi, że właściciel linii miał 2 synów i nie mógł się
zdecydować któremu z nich przekazać firmę. postanowił , że ten który dopłynie
pierwszy do statku na redzie przejmie ją. w czasie już wyścigu przegrywający
syn odciął sobie dłoń i wrzucił ją na pokład statku by być pierwszym i
przejąć firmę. legenda nie podaje jak to zrobić w wodzie, płynąc... ani
też jak to zrobić toporem, bo nożem też tego zrobić nie można...
oczywiście, że wiele rzeczy można uzasadnić, udowodnić i mieć rację. są
jednak rzeczy i współcześnie do tej pory nie wyjaśnione. nicole tesla
zabrał swoją wiedzę do grobu, współcześni fizycy odkrywają co rusz to
nowe zjawiska, zasady...
sombrero
(redakcja zaprasza czytelników do ożywionej polemiki na podjęty przez
sombrero temat...)
|
janusz "sombrero" (alias "don
diego") kiernicki, jak na dumającego o seniorze przystało,
jest seniorem PBT. jego przeciągająca się od miesięcy kontuzja skutecznie
torpeduje zamiary ponownej konfrontacji z techniką rzucania.
grono bumowe i redakcja życzą RYCHŁEGO powrotu do zdrowia!
jeśli ktoś ma ochotę zabrać się za szukanie złota, to janusz jest
właściwym adresem...
|
|
|