|
news
(nowości strony rangowej - jeśli interesuje cię całość tej baaaardzo skomplikowanej
historii, to zacznij od samego dołu, który jest chronologicznym początkiem.
amen)
Ważne dla odwiedzających: stronę tą stworzyłem
- od strony tekstu - przed około
10 laty. Mieszkałem wtedy od lat za granicą, co miało wyraźny
wpływ na moją znajomość
języka polskiego. za pewne "niekonsekwencje" stylistyczne tudzież błędy
ortograficzne przepraszam i z góry dziękuję za wyrozumiałość. cała
strona jest również pisana małą czcionką.
łowca bumerangów
na XIII
pikniku naukowym w warszawie...
- czerwiec 2009
w ostatnią sobotę mają w warszawie odbył się XIII
piknik naukowy, na którym po raz pierwszy zaprezentowano bumerangi.
tego chwalebnego czynu dokonał mój dobry friend, mirek sobieszczański,
którego stronę - łowca
bumerangów - bardzo serdecznie
polceam. u mirka można również zamówić wysokiej
jakości bumerangi oraz fantastyczne bullroarery...
last not least...
- kwiecień 2009
trochę stereotypowe stwierdzenie, ale jak najbardziej prawdziwe:
praca naprawdę potrafi
chłowieka pochłonąć. tym mniej czasu zostaje na hobby.
biorąc jednak pod uwagę "koło ratunkowe", jakie rośnie
wokół "talii", wychodzę z założenia, że
niebawem, znowu będzie można (i trzeba będzie!) się poruszać.
z rangami w dłoni, ma się rozumieć...
zainteresowanych moją pracą (i morzem w najszerszym tego słowa
znaczeniu) zapraszam na stronę www.4mare.com.
kolejny rok...
- styczeń 2009
czas leci, rangi latają, choć dużo rzadziej... jeśli chodzi
o robienie nowych modeli na sprzedaż, to jest to już tylko
i wyłącznie
szczątkowe działanie, czasem jakaś praca ląduje na
allegro.
poza tym: job & kids,
mówiąc
w skrócie. jeśli jednak ktoś chce za wszelką cenę kupić dobry
model, proszony jest o zgłoszenie się na forum. tam napewno
będą chętni...
nowe forum!
- grudzień 2006
no i stało się: szybciej, niż ktokolwiek z nas przypuszczał powstało
nowe forum polskich rangów, wykonane przez www.e-graficy.pl.
thanks a lot, arek!
zmiany w linkach
- listopad 2006
ze strony zostały ściągnięte linki prowadzące do forum i oficjalnej strony
polskiego bractwa bumerangowego. przykro mi to czynić, jednakże działalność
grupy w zasadzie zamarła. natomiast forum po renowacji nie przyjmuje
żadnych nowych memberów lub automatycznie usuwa ich accounty. uważam,
że nie byłoby fair kierować zainteresowanych do stron, które tylko z
pozoru żyją lub funkcjonują. tym bardziej, że otrzymuję maile osoób
uskarżających się na takie właśnie fakty. z drugiej strony mam ogromną
nadzieję, że w następnych tygodniach coś się jednak zmieni i przeprowadzone
na inny serwer forum zacznie ponownie działać. jedyny link, jaki pozostawiam,
to link do strony krzysztofa pietrzaka z jego technicznymi poradami
wartymi przeczytania. poza tym sprawdziłem pozostałe linki
i martwą część usunąłem, tudzież rocznik
został podciągnięty pod kolejny sezon ...
nowy garnitur
- maj 2005
maj wydaje się być miesiącem pełnym przeznaczenia... przynajamniej dla
tej strony: najwyższy czas na nową szatkę graficzną. online pewnie dopiero
w czerwcu ;o)
polityczna kompetencja
- maj 2005
wicemarszałek sejmu, tomasz nałęcz (SDPL) przypominając, że partia SLD
domagała się skrócenia kadencji poprzedniego sejmu, wypowiedział 5 maja
następujące zdanie: trzeba bacznie uważać, żeby nie przypominać aborygena,
który rzuca w kangura bumerangiem, a ten bumerang po czterech latach trafia
w rzucającego. wypadałoby powiedzieć "boże, chroń polskę",
jeśli kompetencja polityków jest wprost proporcjonalna do ich wiedzy o
świecie...
podróże w e-space
- maj 2004
aby rozluznić nieco temat, dodałem trochę innych linków.
można nie tylko łyknąć świerzego powietrza, ale i zaczerpnąć
natchnienia na malowanie nowych bumerangów. szerokiej drogi,
ummm, znaczy się: łącza ;o)
hołd próżności
- maj 2004
trochę przez tą tytułową damę, a trochę, aby jednak usłyszeć
jakieś echo, wstawiłem księgę gości... oby się ta
tabula raza zapełniła tak krytyką, czy korektą, jak
i pochwałą - byle na poziomie ;o)
skok w nadprzestrzeń...
- 5-ty maja 2004
wygląda na to, że mi się jednak udało: wykiwałem czas i...
strona jest online. wypada oczekiwać konstruktywnej krytyki.
w chwili obecnej trzymam się jeszcze postanowienia, aby
co jakiś czas stronę aktualizować. mam nadzieję, iż zamiar
ten nie spali na panewce...
niesamowite, lecz prawdziwe: od pomysłu do publikacji upłynął
ponad rok.
drapiąc się
za uchem... - maj 2004
myślę nad tym, że czas naprawdę trochę za szybko leci. zatonąć
w lekturze jacka dukaja "inne pieśni", czy... przekopać
jeszcze trochę galerię II ? chyba jednak galeria, bo
niedługo zlot i trzeba będzie naostrzyć jeszcze parę śmigieł
;o), więc czasu na stronę i tak braknie. wolne dni zaklepane,
czyli mój shuttle zostanie odpalony koło 10.06. mam nadzieję,
że ten klamot rodem z tej samej kupy złomu, co millenium
falcon dociągnie mnie i sprzęt do celu.
ostatnie cięcia
- kwiecień 2004
praca zawodowa jest niestety śmiertelnym niebezpieczeństwem
wszelkiego rodzaju pasji. tym samym pozwalam sobie na dygresję:
unikajcie jej możliwie skutecznie i długo ;o)
powstają ostatnie części strony: heros z praczasu,
oraz inne nazwy. myślę, że za dwa, trzy dni strona
zostanie opublikowana. naturalnie wszystko w rękach djamby
i gwiazd...
nowe horyzonty
- grudzień 2003
może jeszcze coś z tego będzie. ostatnimi czasy więcej było
co prawda pracy nad nowymi bumami, tudzież dyskusji na forum,
niż zawziętości nad ninniejszą stroną. ale... galeria się
powiększyła, więc jednak coś. szykuje się powoli praca. może
jednak byłoby lepiej skończyć stronę, nim codzienność pozbawi
mnie doszczętnie czasu na tego typu zajęcia...
ratuj się,
kto może - listopad 2003
sciągam zdjęcia moich bumerangów z galerii krzycha, ebay`u
i paru innych niekonwencjonalnych przechowalni, aby choć po
częsci odtworzyć moje archiwum. jak na złość niedawno przeczytałem
książkę lema "bomba megabitowa". teraz znam to nie tylko z
teorii, ale i praktyki. ile nowych siwych włosów?
deep impact
- wrzesień 2003
psia krew, strona może i grzeszyła cierpliwością względem
mnie, ale nie ślepy przypadek. naładowana poprzez wybuchy
słoneczne sieć energetyczna spaliła cały pc, wraz z podzespołami.
nawet durna stacja dyskiet padła w tym okopie. czy warto nadmienić,
że kopii plików nie robiłem od roku?
nawet o tym nie myślę. strona o lithopsach i conophytach,
książki, zdjęcia, prace wszelakiej maści - wszystko w przysłowiowej
d...ie. sodoma i gomora.
obcy ląd
- 19 sierpień 2003
moja "historia" wylądowała na forum polskim, tego samego dnia
również na stronie krzyśka. zamiast składać dalej moją stronę,
zabieram się za rozwinięcie tematu, jako, że był napisany
na szybko. wygląda na to, że jest to początek całkiem fajnej
przygody. mam nadzieję, że moja strona wykaże się tolerancją.
ziemia ! (to
głos z bocianiego gniazda) - sierpień 2003
wakacje. plus 36°C za oknem. co za zwariowana pogoda... co
robić w taki dzień? z obawy przed zalążkiem raka skóry naszego
małego siedzimy w domu. uciekam przed gorączką dnia, surfując...
falami internetu ;o).
bogowie widać zlitowali się nade mną w ten podzwrotnikowy
dzień.
znalazłem polską stronę o bumerangach, autorstwa niejakiego
krzysztofa pietrzaka. wygląda całkiem zgrabnie. ale, jak i
na tutejszych sites, w dziale poświęconym historii rządzi
coctail najprzeróżniejszych informacji.
zbudować najpierw tę stronę do końca, czy też udostępnić już
przed tym moje dane? oto jest pytanie, godne księcia duńskiego...
fundamenty
- maj 2003
szukałem przed paru dniami stron polskich o bumerangach. jakoś
nic nie potrafię znaleść. albo naprawdę nic nie ma (w co nie
bardzo chce mi się wierzyć), albo są słabo uzbrojone i wyszukiwarki
ustawiaję je na końcu swojego informacyjnego wora ze śmieciami.
tak więc trochę podziabałem sam. choć może to tylko słomiany
zapał...
o stronie - 2004
jak doszło do strony? było to swojego rodzaju upożądkowanie: w pewnym
momencie zauważyłem, że wokół leży sporo materiałów, i że powoli tracą
się po regałach. lub błąkają się po dysku twardym. ponieważ niedawno przez
uszkodzenie poprzedniego hd starciłem worek dat, które nadal błąkają się,
bóg jeden raczy wiedzieć gdzie, doświadczenie życiowe zmusiło mnie do
pracy...
to, i pewnie jeszcze inne powody zmobilizowały mnie do tego, aby "się
opublikować".
nie bez winy jest naturalnie banda zagorzałych bumerangowców z polski,
z którymi siedzę "na jednym wozie" i z którymi wyląduję pewnie w piekle
bumowym. ale może to i lepiej, niebo mogło by okazać się miejscem dość
nudnym...
to, zdaje się, był ten... big bang mojej strony o latającym drzewie...
copyright © by jaume hanbei
2004 - 2009
|